Sens życia.

Dodano 9 Marzec 2012, w Bez kategorii, przez Wojciech Marszał

Jak dalece zaawansowany jest proces przerabiania Polaków na niewolników? (A TAK-niewolników właśnie!). Okazuje się, że to nie kapitalizm zniewalał i wyzyskiwał człowieka! Wielkie zaskoczenie i popłoch wśród gawiedzi? Ano tak! Bo jak w Wielkiej Brytanii swojego czasu podniesiono podatek dochodowy do drakońskiej stawki 4% (może 50nie pamiętam), to ludzie zaczęli jeszcze bardziej masowo uciekać przed takim UCISKIEM do USA, gdzie stawka tegoż podatku wynosiła…3%!

 

Ale-jak zwykle-od początku. Logicznym wydawałoby się stwierdzenie faktu następującego: podatki trzeba w JAKIEJŚ formie płacić. I teraz: mamy, zdaje się, 2 podstawowe wyjścia, jeżeli chodzi o kwestię rozliczania się (możliwie sprawiedliwego) z należnego podatku. Możemy a)część pensji/wypłaty/dochodu etc. zatrzymywać przed jej wypłaceniem i odsyłać do Skarbu Państwa; albo b)odbierać całą należność za wykonaną pracę, a należny podatek uiszczać każdorazowo przy zakupie ‘czegokolwiek’-ot w postaci np. takiego VATu.  Ale tak teoretyzując nigdy nie znalazłem odpowiedzi na pytanie: Dlaczego płacimy podwójnie?! Najpierw tracąc część zarobionych pieniędzy, a później z tej niby-naszej części po raz kolejny sporą część przekazując w formie daniny publicznej przy każdym dokonanym zakupie dobra lub usługi. System jest chory!

A wracając do zniewolenia…Przykład bardzo prosty, wszystkim korwinistom i michalkiewiczo-znawcom doskonale znany. Na dzień dzisiejszy, przeciętny Polak, zarabiający załóżmy (dla łatwości obliczeń) 2500zł, oddaje w postaci różnorakich danin (podatek dochodowy,ZakładUtylizacjiSzmalu, jako VAT przy zakupach, akcyza jeśli tankuje lub…tankuje) według różnych źródeł od 80 do 85% wypracowanych dóbr! Rozumiecie Państwo? Proszę przeczytać to jeszcze raz, ja poczekam (…). 80%! Przy pensji brutto 2500zł oznacza to wyrzucenie w błoto…2000zł.

Państwo, być może nie zdajecie sobie sprawy ze skali absurdu. Niewolnik w Starożytnym Rzymie miał prawo zatrzymać na własność 10% tego, co wypracował (np. w polu). ALE jego pan musiał mu oprócz tego dać „jeść, pić, spać i ubrać się”. NAM zostaje 15%. A wcale tylu „bonusów”, co rzymski niewolnik nie dostajemy. Nietrudno więc teraz narysować oś i zaznaczyć na niej 3 punkty.

A-poziom krytyczny ucisku fiskalnego, przy którym Brytyjczycy opuszczali ojczyznę;

B-Przeciętny Polak,

C-niewolnik rzymski.


Wnioskiem niech będzie tylko powyższa wizualizacja faktów. Gdzie w tej skali znajduje się…?

Istnieje jednak, niepokojąca, zatrważająca wręcz myśl, nasuwająca się nieuchronnie po przemyśleniu sprawy…Czyż 80% nie stanowi więcej niż połowę wypracowanych dóbr? Czyż oddając na utrzymanie biurokratyczno-agenturalego monstrum więcej środków niż zatrzymuję dla siebie z wypracowanego kapitału, nie świadczy paradoksalnie o wyższości pierwszego z dwóch tych celów? Skoro więc pracuję więcej dla państwa niż dla siebie i rodziny, to  czyż można zadać kłam stwierdzeniu, że (konsekwentnie) utrzymanie aparatu państwowego stało się de facto sensem życia człowieka?

Odpowiedzi jak zwykle-nie ma.

 

Zapraszam do klikania „share” poniżej wpisu.

Otagowane:  

Rewolucja bez Kościoła?

Dodano 29 Luty 2012, w Bez kategorii, przez Wojciech Marszał

Wszystkim wielkim zwycięstwom, rewolucjom, przewrotom, tryumfom i cudom (tym na tle militarnym) towarzyszyła Polakom szeroko pojęta wiara katolicka. Świątynia zawsze była bastionem wolności, klasztory twierdzami ostatniego ratunku, księża i zakonnicy emisariuszami wolności a Kościół-oparciem i siłą dla walczących o prawdziwe, wzniosłe idee. Wystarczy podać przykład Jasnej Góry, czy nawet (mniej nieco) bitwy pod Grunwaldem, a nawet tzw. „Cudu nad Wisłą”.

A dziś? No cóż. Dziś walka o wolność i prawdę mogą mieć, przy okazji ewentualnej rewolucji, problem ze znalezieniem wsparcia w Kościele.

 

Nie sposób nie odnieść wrażenia, że dziś, Kościół-jako instytucja przesiąknięty jest wszechobecną zarazą-socjalem. Niechęć budzi we mnie również bezpłciowość, bezradność i ślamazarność Kościoła-jako instytucji tworzonej, bądź co bądź, przez ludzi. Brak odwagi be względu na konsekwencje, śmiałości, animuszu, jakie kiedyś cechowały (m.in.) episkopat, czy papieża, powoduje rozlazłość, zabiera ludziom to, czego zawsze się trzymali, gdy wymiękał ich kręgosłup moralny. To właśnie ryknięcie z ambony, cz z Watykanu przywracało zawsze (no-może nie zupełnie zawsze) ludzi do pionu i prostowało ich szkielet moralno-etyczny. Dziś, mam wrażenie, oczekuje się, że na bolączki tego typu radę znajdzie każdy przeciętny ortopeda.

A z człowiekiem-jak z rynkiem. Nie zniesie próżni. A więc tam, w ludzkim sercu/ sumieniu/ mózgu (niepotrzebne skreślić)  została luka po Kościele (nie tylko z Jego winy), reprezentowanych przez niego wartościach, jego głosie (mówcie, co chcecie-z reguły bardzo rozsądnym). I niespójność tę człowiek, jako, że zawsze dąży do homeostazy (również w psychice) oraz ze względu na NIEZBYWALNĄ potrzebę, MUSI sobie czymś wypełnić.

Sekta, alkoholizm, heroina, walczenie o prawa pedałów, wywracanie sobie hierarchii wartości do góry nogami, bzdurna idea pseudo-wolności. Są to (nielicznie tu wymienione) przykłady substytutów „opium dla ludu”. Nic więc dziwnego, że (jeden tylko przykład) skoro na próbę zrównania wartości życia ludzkiego z wartością jajka lub kotleta (zlepek komórek tylko przecież…), reakcja była nazbyt ostrożna i łagodna, pojawiła się automatycznie przestrzeń dla rozłażenia się tego okropieństwa w przestrzeni psychiki ludzkiej i świadomości społeczeństwa, czego nieuchronnym następstwem był (w’obec bierności) wzrost akceptacji dla takowego zjawiska wśród ludzi, początkowo-rzecz jasna-tych głupszych, ze słabszą psychiką, prostaków o nieskomplikowanym sposobie „rozumowania”. Konsekwencją powyższych, jest niezaprzeczalnie zatruwanie umysłów ludzkich relatywizmem moralnym, który jest po prostu (libertyńskim nieco) hasłem „róbta co chceta” skierowanym do tych grup społecznych, gdzie poziom zidiocenia już i tak niski, będzie prawdopodobnie rósł jeszcze bardziej, w celu (A TAK!) wyniszczenia takiej cywilizacji. A skąd to się bierze-pozostawiam do przemyślenia Państwu. Takie zło-na pierwszy rzut oka po prostu głupie, nielogiczne i nie trzymające się kupy, proszę mi wierzyć, nie dzieje się bez powodu.

A. Drażni mnie też powszechne w Kościele mylenie liberalizmu z liberalizmem. (?!-Nie, nie ma tu błędu) Tak. Liberał to ten gej, który chce pozwalać na wszystko,  znieść prawo, pozabijać dzieci i starców i wypuścić więźniów z zakładów karnych.

Ale stańmy w Prawdzie! Nie jest winny papież, biskup, czy ksiądz. Nie! A kto? Odpowiedź jest prosta. Papież, biskup, ksiądz…to ludzie. Są przecież wybrani z ludu, z jakiegoś społeczeństwa. Wniosek? Jakie mamy społeczeństwo, taki mamy Kościół.

PS: Kościół oczywiście NIGDY W HISTORII nie był tak zepsuty, jak społeczeństwo dziś.

W. Marszał

Głupota czy nieświadomość?

Dodano 25 Luty 2012, w Bez kategorii, przez Wojciech Marszał

 

Szokuje mnie niezwykle poziom zdziwienia i oburzenia ludzi, którzy słyszą (m.in.) ode mnie o jakiejś agenturze, służbach, razwiedce etc.

Przecież nie jest żadną tajemnicą aktywny udział takich ludzi jak Wałęsa, Kwaśniewski, Cimoszewicz, Kalisz itd. w pracach agentury rosyjskiej czy też Służby bezpieczeństwa za PRL-u, a obcych i naszych-rodzimych wywiadów po dzień dzisiejszy. I pewnie jeszcze trochę to potrwa.  Nikt rozsądny przecież (?) nie wierzy w to, co mówią w telewizji? Myślę, jestem wręcz prawie pewien…a może po prostu głęboko wierzę w to, że znakomita większość dorosłych obywateli jest świadoma np, że w ’89r. żadna transformacja nie miała miejsca, że układy ustalone przy tzw. Okrągłym Stole czy w Magdalence-obowiązują do dziś. Status quo pozostaje wciąż nietknięty! Dlaczego od rzekomej przemiany ustrojowej, mamy wątpliwą przyjemność oglądać DOKŁADNIE TE SAME, paskudne i fałszywe facjaty, które tylko ruchem mniej-więcej rotacyjnym zamieniają się stołkami?! Bo nie sposób przebić się w takim ustroju jak demokracja. Niemożliwym jest to dla osób niewspieranych przez żadną agenturę w’obec woli i wysokiej skuteczności Sił Wyższych walczących o pozycję. I wiecie Państwo co mnie rozwściecza najbardziej? Bezczelność. I ta ich otwartość. A załamuje mnie fakt, że nie mogę napisać wszystkiego co myślę, bo 75% z PT Czytelników uznałoby mnie za wariata. Taka jest gorzka prawda. Na to jest jeszcze za wcześnie. Jeszcze sporo musi się wydarzyć. Pewnych procesów nie da się przyspieszyć i z kolei 15% z Państwa wie, co mam na myśli (choć poetą nie jestem). Musi jeszcze wiele wody upłynąć….

No nic. A swoją drogą-takie pytanie dla historyków. Czyj imienny podpis widniał pod tekstem zaproszeń do obrad Okrągłego Stołu i kto tym samym był owych dysput inicjatorem oraz swoistym „selekcjonerem”  osób wybranych do współpracy? Na (sensowne i rzeczowe) odpowiedzi przewiduję miejsce w komentarzach pod wpisem.

Pewnie co bardziej nieufni i niez’orientowani zwymyślają mnie od wariatów, zasugerują leczenie, śmiać się będą niemal w głos z teorii spiskowych które tworzę…Być może. Wkrótce (jestem o tym głęboko przekonany) się wszystko wyklaruje, rozjaśni. Ale jeżeli miałbym podać takie najprostsze, najbardziej oczywiste i widoczne fakty to zacytuję (a jakże!) artykuł z portalu wikipedia.org przedstawiający skrócony życiorys, ot-weźmy przykład: Aleksandra Kwaśniewskiego

W okresie PRL działacz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (od 1977), minister w rządach Zbigniewa MessneraMieczysława Rakowskiego.

Rozumiecie Państwo?! Jak wysoko trzeba być ustawionym (Siły), żeby zostać ministrem w komunistycznym rządzie?!!

Był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) od 1977 aż do jej rozwiązania w 1990

W Okrągłym Stole rzecz jasna również maczał palce. Nie jestem tylko pewien po której stronie-o ile w’ogóle w przypadku obrad ’89r. można mówić o jakichkolwiek stronnictwach, w’obec wizji watahy świń (niefortunne sformułowanie) dorywających się do koryta wspólnymi siłami. Tamte świnie musiały tylko podzielić się korytem i pozwolić Tym Świniom się do niego dorwać, czy jak kto woli-dopuścić do dojenia krowy imieniem Polska.

Nie mniej jednak, trzeba być nie lada szychą w towarzystwie Sił Wyższych, aby móc pozwolić sobie na tak buńczuczną i frywolną bezczelność w’obec Polaków i z aparatczyka komunistycznego na usługach obcego wywiadu, przemianować się na ojca Rzeczpospolitej, głowę państwa i strażnika konstytucji wolnego, praworządnego kraju. Szczyt!

Otagowane:  

Polecam

Dodano 23 Luty 2012, w Bez kategorii, przez Wojciech Marszał

Polecam Państwu, do rozsądnego, samodzielnego przemyślenia video.

Propaganda ZSRR

Otagowane:  

Taniec z Żydami.

Dodano 23 Luty 2012, w Bez kategorii, przez Wojciech Marszał

Polska i Izrael przeprowadzą w marcu manewry lotnicze na pustyni Negew, niedaleko Ejlatu nad Morzem Czerwonym. W tym celu do Izraela przybędą polskie myśliwce bombardujące F-16, a program wspólnych ćwiczeń obejmie nawigację, walki powietrzne i zadania o charakterze ofensywnym.

Informację o polsko-izraelskich manewrach lotniczych podaje na zasadach wyłączności prorządowy dziennik „Israel Hajom”. Według niego, ćwiczenia zaplanowane zostały dużo wcześniej, ale Warszawa woli, przynajmniej na razie, nie nagłaśniać tego wydarzenia.

„Przedruk” z WymyślonejPolski (wp.pl), także nic pewnego.

Natomiast, jeżeli chodzi o tzw. pewne bezpieczne źródła, to na gorąco z www.michalkiewicz.pl

 

(…)chciałbym zwrócić uwagę na doniesienie jednej z izraelskich gazet, która poinformowała, że w marcu odbędą się wspólne, polsko-izraelskie manewry lotnicze nad pustynią Negew w pobliżu Morza Czerwonego. Gazeta poinformowała nie tylko o manewrach, ale również i o tym, że tubylczy rząd Donalda Tuska wolałby się z tym specjalnie nie afiszować. Nietrudno się domyślić – dlaczego. Jak dotąd, niepodobna się od rządu dowiedzieć, co obiecał rządowi izraelskiemu w sprawie rewindykacji majątkowych. Milczenie w tej sprawie może oznaczać najgorsze. Po drugie – nie jest tajemnicą, że Izrael szykuje się do uderzenia na Iran. Czy przypadkiem nie przy pomocy polskich samolotów F-16, które w tym celu będą manewrowały nad pustynią Negew?

Wiele znaków wskazuje na to, iż Polska staje się powoli rodzajem terytorium zamorskiego Izraela, a wiadomo z czasów kolonializmu, że jeśli metropolia prowadziła wojnę, to kolonie dostarczały jej askarisów. To też nie byłaby okoliczność chwalebna, więc nic dziwnego, że tubylczy rząd premiera Tuska wolałby nałożyć na to surdynę.

Powyższy tekst jest własnością intelektualną P. Stanisława Michalkiewicza i został przedrukowany jako fragment felietonu Tajemnice cywilne i wojskowe w niezmienionej formie.

Otagowane:  

Dobry duch.

Dodano 22 Luty 2012, w Bez kategorii, przez Wojciech Marszał

Dobry duch jest już w narodzie. Nastroje są naprawdę coraz gorsze (więc lepsze). Ludzie się budzą. Co raz więcej z nich przejrzało już na oczy, a proces ten będzie postępował z czasem co raz to szybciej. Na jakiej podstawie to stwierdzam?

Ano, na takiej, że na WymyślonaPolska.pl (wp.pl) swym zwracającym uwagę nagłówkiem skusił mnie odnośnik odsyłający do artykułu. I stało się. Wszedłem w dział Polityka WymyślonejPolski.pl, czego zresztą niedługo potem żałowałem. „Olbrzymi spadek poparcia dla Donalda Tuska. Czy to jego koniec?” I na to pytanie, odpowiedziałem innym pytaniem, myśląc sobie Czy to możliwe?! Nie…A jednak…Czyżby WymyślonaPolska.pl przechodziła na stronę mediów autentycznych (skazanych zresztą na prześladowanie i zatruwanie życia na wszelkie możliwe sposoby)? Moje naiwne i infantylne nadzieje rozwiał jednak w trybie natychmiastowym sondaż zawarty bezpośrednio pod nagłówkiem. Miał on  pokazywać ową dramatyczną stratę potencjalnego elektoratu, poniesioną rzekomo przez Donalda. I co widzę? Ano rzeczywiście dramat! poparcie dla Platformy Obywatelskiej gwałtownie spadło do…32%.  I UWAGA! PiS-owi przypisano olbrzymi wzrost! A na wykresie sondażu PiS ma…21%.

Wnioski jak zwykle zostawiam Państwu. Zamaskowana propaganda, która w swej bezczelności,  pod fałszywym szyldem, robi ludziom gówno z mózgów.  A przechodząc do meritum- poczytałem komentarze. Na oko 75% było nieprzychylnych w stosunku do…SONDAŻY ROBIONYCH NA ZAMÓWIENIE rozmaitych partyj zrzeszonych pod komendą jednej (czy jednej?) razwiedki. I to mnie dziś podniosło na duchu.

A! I jeszcze cytat na dziś:

Platforma Obywatelska, jest tak samo obywatelska, jak Milicja była Obywatelska za PRL-u.

W. Cejrowski

Otagowane:  

Kwestia żydowska.

Dodano 20 Luty 2012, w Bez kategorii, przez Wojciech Marszał

Przyglądając się środowiskom prawdziwie-prawicowym w Polsce i przysłuchując się ich głosowi, czasem ciężko nie odnieść wrażenia, że jest to środowisko antysemickie. To ogólnie. A szczegółowo?

W moim mniemaniu, nie wolno nam w tej sprawie nikogo i niczego generalizować. I od tego zacząć proszę interpretację każdego fragmentu tego tekstu.

 

 

Antysemitami nie nazwałem i nigdy nie nazwę tej grupy, której przedstawicielem (typowym i charakterystycznym, a zarazem jednym z najwybitniejszych) jest P. Stanisław Michalkiewicz. Ludzi tych nazwałbym raczej realistami. Wytykają oni Narodowi izraelskiemu ich machlojki, bezczelność, sprzeciwiają się wyłudzeniom z ich strony etc etc.  Otwarcie zarzucają im jawną niesprawiedliwość (którą upodobali sobie od wieków), Mówiąc /pisząc/ krótko, traktują Żydów normalnie, jak każdą inną nację i z tego właśnie powodu okrzykiwani są przez media (sic!) ANTYSEMITAMI! O żydowskich lobby, ich wtykach w mediach i organach władzy, o ich bezczelnym w swej działalności wywiadzie nie będę się wypowiadał. Są w tej kwestii lepsi ‘specjaliści’ z dużym zasobem wiedzy na ten temat. Odsyłam do P. S. Michalkiewicza po raz kolejny.Wracając do tematu. Mówienie o owym narodzie prawdy, wprost i bez ogródek jest przejawem skrajnego ANTYSEMITYZMU wg. np. Gazety Wybiórczej,  która ze swoim filosemityzmem się nie kryje ani troszeczkę, a przez swoją działalność wielokrotnie udowadniała, że coś chyba jest na GW-żydowskiej rzeczy.  Nie mniej: takich „antysemitów” należy zawsze bronić.  Dlaczego?

Mam pewną teorię, być może niesłuszną, dla której jednak alternatywy chwilowo nie znalazłem. A przedstawia się ona następująco.

Jeżeli jakąś grupę (wolałbym nie używać słowa  ’społeczną’), dowolną, czy to jakąś konkretną nację, czy wyznanie, czy płeć, kolor skóry, grupę zawodową etc. otoczymy specjalną ochroną, nadamy jej (tej grupie) jakieś przywileje, lub stwierdzimy, że np. „Obrażać ludzi nie wolno, a w szczególności ludzi takich…”, to prawdopodobna, logicznie przewidywana reakcja społeczeństwa będzie zawsze reakcją w przeciwnym kierunku! Czyli jeżeli polskie prawo, nakazuje karać wyższymi wyrokami za pobicie Murzyna niż za pobicie Białego, to natychmiast liczba ataków na Murzynów wzrośnie-WŁAŚNIE DLATEGO, że zostali oni niejako „z góry” otoczeni specjalną troską, co ogółowi NIGDY się nie spodoba. I podobnie jest z Żydami. To zjawisko nazywamy błędnym kołem. Po II wojnie światowej i holocaust’ie Żydzi zostali nakryci kloszem. Wszyscy i wszystko musiało ich przepraszać, nikomu nie wolno było powiedzieć na Nich złego słowa. Każda nieprzychylna uwaga w kierunku Żyda była aktem okrutnego, plugawego antysemityzmu, a każdy, kto odważył się wyrazić niepochlebną opinię-stawał się ogólnie uznanym rasistą. I na kontr-akcję nie trzeba było długo czekać! Persona nietykalna zawsze budzi wściekłość ogółu i ZAMIAST ŁAGODZIĆ, ZAOGNIA NIENAWIŚĆ i niechęć. Takie dziwne prawo kosmosu. Niektórzy nazywają zjawisko takie gaszeniem pożaru benzyną. I teraz-teoretyzując-grupa ta, znajduje się pod szklanym kloszem. Na ten szklany klosz, wyobraźmy sobie, napiera z zewnątrz rozwścieczony (racjonalnie, czy też nie-wszystko jedno) tłum, wrzeszcząc, wykrzykując hasła nienawiści, waląc pięściami w szybę, kopiąc w nią i miotając się w’okół klosza. Pytanie do PT Czytelników: co się stanie, gdy klosz się rozsypie? Tu wolę nawet nie teoretyzować. Zostawiam to Waszej, Szanowni Państwo wyobraźni.

Zapewne ktoś zarzuci mi niebawem, że proponuję pozwolić na agresję, lincze, przemoc, uwolnić wandali, bandytów i inny tego rodzaju element, czy cokolwiek. NIC BARDZIEJ MYLNEGO!

Wyobraźmy sobie sytuacje następujące:.

SYTUACJA nr. 1. Idę wzdłuż ulicy. Podchodzi do mnie mężczyzna, o którym nie wiem kompletnie nic poza faktem, iż znajduje się właśnie nieopodal mojego aktualnego miejsca przebywania. I mówi ów mężczyzna: „Polska to gówniany kraj,  Polacy to ścierwo, a twoja żona jest brzydka.” Jaka jest moja naturalna reakcja? Zbieram w sobie wszystkie siły, dorzucam do nich złość, szczyptę wściekłości, odrobinę chęci zemsty i nieco wyrafinowania, a następnie z chęcią uświadomienia osobnikowi owemu jego błędu oraz wskazania ścieżki właściwego postępowania na przyszłość, wymierzam mu tak mocno, jak tylko potrafię cios, celując w okolice kości policzkowej lub łuku brwiowego. I proces reedukacji dalej postępuje sam, poczynając od momentu, gdy delikwent zapomni, którędy na górę. Wtedy oddalam się wesół, a za tydzień ani ja, ani ów osobnik nie pamiętamy tej sytuacji (pod warunkiem, że nie będą Mu o tym przypominać żadne szwy).

SYTUACJA nr. 2. Identyczna do momentu jak delikwent kończy swoją wypowiedź. Przychodzi ów krótki moment, w którym rozliczamy się z tym panem aż tu nagle…ktoś łapie mnie za rękę i mówi: „Nie rusz, bo to Żyd, a ty jesteś antysemita, rasista i w ogóle paskuda!” Delikwent uśmiecha się do mnie, a ja- dopiero teraz naprawdę rozjuszony-czuję, jak wściekłość rozsadza mi skronie, jak żyły pulsują mi na czole, a mój rozmówca oddala się wesół. I co? I oboje musimy z tym żyć. Ja dzielę się tym doświadczeniem ze znajomymi. Zawiązuje się spisek, rodzi się masowa nienawiść i chęć zemsty, odwetu „za naszego”. A to wszystko będzie we mnie i w nas dojrzewać, rosnąć, puchnąć, wrzeć, aż przy którymś spotkaniu szwy nie wytrzymają i to wszystko eksploduje. I jakie będą konsekwencje? Tu znowu wolę nie teoretyzować.

Wyjaśniam, do czego zmierzam: Nie bronię Żydów. Nie uważam, że naród izraelski jest święty-a nie jest z pewnością. Nie bronię żydo-sceptyków, ani filosemitów. Proszę zwrócić uwagę, na fakt braku zapisu wniosków z owych dwu historyj. Nie zapisuję ich celowo. Chciałby, żeby każdy z PT Czytelników wyciągnął je sam. Dla siebie. Stańmy w prawdzie. Zostawmy stereotypy, skupmy się na faktach. Stanowczo mówmy nie anty-czemukolwiek (w tym antysemityzmowi) głupców, którzy wykrzykują jakieś tam hasła nie mając pojęcia, o czym mówią. POPIERAJMY jednocześnie głośno, wyraźnie i odważnie osoby z rzetelną wiedzą, mówiące o faktach, które nie boją się prawdy, w tym prawdy o historii i działalności dziś Narodu żydowskiego.

Do przemyślenia.

Dodano 19 Luty 2012, w Bez kategorii, przez Wojciech Marszał

Dziś krótko. Przerzucając wczorajszej(bardzo późnej zresztą-dochodziła 2:00) nocy kanały w radioodbiorniku, natknąłem się na nader ciekawą dyskusję w…Radiu Maryja. Stety lub niestety. Ale nie o o.T. Rydzyku dzisiaj.

Tematem poruszanym (w tym akurat urywku, któremu się przysłuchiwałem) było dość skandaliczne i żałosne zachowanie Panów Posłów ( w tym WCZc. M. Boni), Pań Poślic  i reszty członków tego podejrzanego towarzystwa, jakie zebrało się aby debatować nt. przyznania (lub nie-) TV Trwam przestrzeni w tzw. multiplex’ie TV cyfrowej. Pomijam treść dyskusji i spory tam podjęte. Zaintrygowała mnie wypowiedź Słuchacza, który dość…”gorliwie” rozgłośni toruńskiej bronił. Nie spodobał mu się sposób (i tu miał słuszność), w jaki o. T. Rydzyk i jego stronnicy zostali podczas debaty zawrzeszczeni a ich głos stłumiony i zlekceważony przez większość członków tego dziwnego tworu (nazwijmy go umownie ‘komisją’). Ów wierny widz TV Trwam oburzył się na fakt, iż znaczną większość tam debatujących stanowiła strona Ministerstwa Cyfryzacji, rządu itp. I wypowiadający się na antenie aktywny słuchacz stwierdził w pewnym momencie (cytuję fragment rozmowy redaktora [R] ze słuchaczem [S] tak dokładnie, jak tylko potrafię)”

[S]:I tamtych było dużo więcej! Ojciec Tadeusz mówił rozsądnie i mądrze ale był jeden! A tamtych było dziesięciu, albo lepiej(…) i go zakrzyczeli…

[R]:No tak, skoro tamtych było więcej…./wypowiedź przerwana/

[S]:Co więcej?! Jak więcej?! Przecież jak ktoś jest mądry, mówi do rzeczy, to trzeba go przynajmniej wysłuchać! Nie liczy się ilość tylko jakość!

{R]Ale takie są przecież prawa demokracji…

[S]Demokracja-demokracją, ale rację powinna mieć strona mądrzejsza, a nie liczniejsza!

I nic już nie dopowiadam.

Otagowane:  

Krasicki zza grobu.

Dodano 16 Luty 2012, w Bez kategorii, przez Wojciech Marszał

Dziś, po krótkiej, beznadziejnej i bezowocnej wymianie zdań na jednym z portali społecznościowych (nie będę facebook’owi robił kryptoreklamy), uświadomiłem sobie coś dziwnego i niezaprzeczalnego jednocześnie. Prawda jest taka, że nie każdy miał szczęście zostać uświadomionym. Nie każdemu podano pomocną dłoń, aby wyciągnąć go z otchłani nieświadomości, czeluści w której oczywiste prawdy spowite są gęstą mgłą propagandy, nowomowy, kłamstw i mediów opanowanych przez…No właśnie. O agenturze wszelkiego rodzaju i o razwiedce miałem nie pisać. Nie napiszę. I chyba daruję sobie wstęp tym razem…Czytam powyższy tekst z miną przedszkolaka, który rozpakowawszy prezent wyciągnięty spod choinki, spostrzega, że zamiast nowej konsoli i kompletu gier, zawartością pakunku jest najnowsze wydanie książkowe „ABC Przyrody” w twardej oprawie. Tyle, w związku z powyższym, tytułem wstępu.

Przeraża mnie sporo rzeczy. Jedną z nich rozumiem ostatnio chyba co raz bardziej…Niepokój wzbudza moja (początkowa) aprobata dla owego zjawiska, z której jednakowoż, natychmiast ją spostrzegłszy, otrząsnąłem się na dobre.

Zastanawiałem się, skąd u ludzi stałe ciągoty ku socjalizmowi, biurokracji, nadzorowi i całemu temu okropieństwu-nazwijmy to ładnie-lewicowemu. Przeciętny Jan przecież ma bezpłatną opiekę zdrowotną, jego syn-Jaś za darmo korzysta z oświaty państwowej. Jan jest spokojny o swoją przyszłość. Jeżeli straciłby..O! Pardon! Jeżeli jakiś wstrętny, spasiony, bezduszny i okrutny kapitalista POZBAWIŁBY go pracy, to Jan otrzyma stosowne wynagrodzenie, rekompensatę i zabezpieczenie w postaci zasiłku. Na starość zaś, byt Janowi zapewni emerytura, którą wypracował przez lata aktywności zawodowej. Reasumując: Żyć-nie umierać!

I przeciętny Jan Kowalski (jego żona-tym bardziej) tak właśnie myśli! A być może, że „myśli” to zbyt dużo powiedziane. No więc:(…) tak właśnie uważa. Nic więc dziwnego, że ludzie niepamiętający czasów prawdziwej wolności, nie mogą do niej tęsknić.  W ponadczasowym, jak się okazuje, wielkim dziele niewielkich rozmiarów, zawarł to, co ja usiłuję (z marnym chyba skutkiem) z siebie wydusić niejaki bp. Ignacy Krasicki.

„Czegóż płaczesz? – staremu mówił czyżyk młody -
Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody”.
„Tyś w niej zrodzon – rzekł stary – przeto ci wybaczę;
Jam był wolny, dziś w klatce – i dlatego płaczę”.

Ludzie są gotowi oddać całą swą Wolność i większość pieniędzy, czy zarobku, tylko dla owej (tfu!) WYGODY.

Przeraża mnie mnie jedna myśl. Myśl ta budzi we mnie smutek, czasem prawie że rozpacz, beznadzieję i…bezradność. A myślę sobie,  że prawdziwego liberalizmu nigdy nie było mi dane zasmakować. Co gorsza-nie ma dziś w’okół mnie nikogo, kto mógłby być dla mnie „starym czyżykiem”.  Nie żyję na tym świecie jeszcze nawet dwóch dekad. Prawdziwą wolność znam opowiadań, książek-rzecz jasna-nie podręczników, historii-nie tej ze szkoły, broń Boże,  od ludzi którzy (nawet nie wszyscy) świadkami istnienia tej wolności byli, lub osoby takie znali. Pokolenie wcześniejsze (40-50 lat) wolności też nigdy nie zaznało. I chciałoby się zapytać (z próbą chyba częściowego choć usprawiedliwienia samego siebie): Jak My, Młodzi, mamy walczyć o Wolność-tę prawdziwą, praworządność,  możliwość wzięcia odpowiedzialności za samego siebie, o samodzielność, a nawet o (sic!) naszą własność, którą na siłę próbuje się zaopiekować to paskudne państwo, kładąc na niej swoje tłuste, wielkie łapsko i marnotrawiąc jej większą część. <–Tu powinien być znak zapytania, ale z tego, co zauważyłem, to zdania zbyt-wielokrotnie złożone są moim (poważnym-jak widać) problemem, który w tym konkretnym przypadku, swoje odzwierciedlenie i konsekwencje ma w mojej niemożności określenia, jakim znakiem interpunkcyjnym zwieńczyć powinienem byłem poprzednie zdanie.

Bredzę, późno jest. Dobrej Nocy

дорогой Wisława.

Dodano 14 Luty 2012, w Bez kategorii, przez Wojciech Marszał

Zacznę poetycko. Zacytuję „Limeryk na śmierć noblistki” autorstwa JKM-a.

Zmarła słynna Wisława noblistka
Której lauru nie uszczknę ni listka
Na tle Fo i Jellinek
Lessing, innych dziewczynek,
Geniusz Jej, można rzec, z dala błyska

 

JKM

 

 

Zdziwiło mnie ostatnio ‘coś’. (Ostatnio ‘cosiów’ przybywa w zastraszającym tempie). Wielkie larum, straszliwy krzyk, jaki podnoszony jest w reakcji na każde poddanie jakiemukolwiek powątpiewaniu krystaliczności Nieboszczki Wisławy, która /a’ propo słoni/ mogłaby sobie, (gdyby żyła rzecz jasna)nie  życzyć, by po jej odejściu używać w stosunku do niej określeni typu  ”Świętej pamięci”, czy „NIEBOszczka”.

Nie chcę i nie mam zamiaru nikogo oceniać. Nie o to tu chodzi. Każdy w życiu popełnia błędy. Nie każdemu dane jest zdążyć je naprawić, czy jak kto woli-wrócić na właściwą drogę, zrozumieć i naprawić szkody, które się wyrządziło.

Nie oceniajmy więc. Podajmy fakty. Śp. Szymborskiej można zarzucić naprawdę wiele, ale na pewno nie to, że była niezaradna lub nie umiała dostosować się do sytuacji. I chyba nie zawaham się powiedzieć /napisać/, że niejednokrotnie zdarzyło jej się pisać w taki sposób, że twórczość jej pozostawiała nieodparte wrażenie, jakoby powstała na zamówienie.

Wystarczy spojrzeć na ‘arcydzieła’ powstałe za czasów Mamusi Rosji i Wujka Józia zza wschodniej granicy.

Lenin

Że w bój poprowadził krzywdzonych,
że trwałość zwycięstwu nadał,
dla nadchodzących epok
stawiając mocny fundament -
grób, w którym leży ten
nowego człowieczeństwa Adam,
wieńczony będzie kwiatami
z nieznanych dziś jeszcze planet.

 

Partia. Należeć do niej
Z nią działać z nią marzyć
Z nią w planach nieulękłych
Z nią w trosce bezsennej
Wiesz mi to najpiękniejsze
Co się może zdarzyć
W czasie naszej młodości
Gwiazdy dwuramiennej

 

Chyba warto byłoby też wrócić myślami do lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Polecam zwrócić uwagę na ukierunkowanie polityczno-światopoglądowe w owej dekadzie. Jest rok ’92. Burze związane z lustracją, tym na jakich zasadach i czy w’ogóle ma przebiegać. Niedługo potem, w Gazecie Wybiórczej, na pierwszej stronie pojawia się wiersz autorstwa (a jakże!) niejakiej Wisławy Szymborskiej. Utwór zatytułowany „Nienawiść” nawiązuje dość jasno i konkretnie do tematyki lustracji, jak się zapewne Państwo domyślacie-OSTRO JĄ KRYTYKUJĄC. A jak’że by inaczej?! Któż ma drżeć przed wyjawieniem prawdy jak nie pochowane na ciepłych posadkach oficerów nadzorujących media michniki i inne rywiny?! No i-rzecz jasna- P. Wisława odpowiednio i zgodnie z oczywistą przecież racją, staje po stronie (nie)lustrowanych. Teoria spiskowa dziejów? Nie wydaje mie sie.

Absolutnie nie podejrzewam razwiedek o jakikolwiek na to wpływ, ale gdyby już ktoś ICH o to podejrzewał, to kogo wystawiliby po odbiór Literackiego Nobla (1996r)?!

I cytat ukochanego Papy:

„NIE ZDAJECIE SOBIE SPRAWY, W JAKIM MATRIXIE WY ŻYJECIE.”

Nie oceniam. Zwracam tylko uwagę na fakt, iż budzi moje wątpliwości teza związana ze słusznością krystalizacji osoby Śp. Szymborskiej oraz rzucenie klątwy tabu na temat jej kontrowersyjnej treściowo i politycznie przeszłości poetyckiej. Nie podoba mi się, że każda próba powątpiewania kończy się wrzaskiem i zakrzyczeniem głosu rozsądku.

 

Umiarkowania, drodzy Państwo, rozsądku i trzeźwości Umysłu życzę.

Otagowane:  
  • Facebook